środa, 27 stycznia 2016

Planujemy urlop, wczasy (nie) nad Morzem Bałtyckim

Wiele osób już teraz musi zaplanować sobie swój wakacyjny urlop, a przynajmniej określić termin, bo tego od nas wymagają pracodawcy. Zadajemy sobie zatem pytanie, gdzie pojechać. Często wtedy słyszę, że nie chcemy jechać nad polskie morze, bo pogoda niepewna, a i tak drogo, lepiej gdzieś, gdzie mamy zagwarantowane ciepło. Postaram się Was przekonać, że nie do końca to wszystko prawda, bo każdy kij ma dwa końce.

Gdzie można znaleźć takie piękne puste plaże?

1.  Ceny noclegów


Właśnie teraz mamy idealny czas, żeby poszukać niedrogich ofert wypoczynku nad morzem. Do lata zostało dużo czasu i w związku z tym również dużo ofert noclegowych, możemy wybierać, przebierać, sprawdzać i negocjować. Później już nie będziemy mieli tak dowolnego wyboru, bo większość miejsc będzie zajęta. My w zeszłym roku dla dwóch osób i dziecka za dwutygodniowy pobyt z pełnym wyżywieniem(śniadanie: szwedzki stół, obiad: dwa dania + deser, kolacja: szwedzki stół + ciepłe danie)  zapłaciliśmy 2460 zł z czego wynika, że koszt osobodoby wynosił 58,5 zł. Mieliśmy zaoszczędzone pieniądze na inne atrakcje.


Często jakieś zakłady pracy, szkoły czy po prostu osoby prywatne organizują grupowe wyjazdy, a my możemy się pod taki wyjazd podczepić. Jest to zawsze sporo tańsza opcja, ponieważ ceny ustalane są dla całej grupy, a nie indywidualnie, a to przedkłada się na spore zniżki. Poszukajmy na tablicach ogłoszeń o wyjazdach na wakacje, a jeśli się nie uda, sami możemy spróbować zorganizować grupę. Zazwyczaj wygląda to tak, że najpierw negocjujemy ceny dla danej grupy np. 30 osób, a później zbieramy tą grupę na atrakcyjnie tańsze wakacje. Jest to jednak już bardziej skomplikowane logistycznie.

My zawsze wychodzimy z założenia, że na wakacje nie jedziemy po to, żeby siedzieć w pokoju, dlatego wygląd i wyposażenie nie odgrywają zbyt dużej roli w wyborze, bo wiadomo, że im piękniej, nowocześniej i więcej, tym drożej. Ważne, żeby było łóżko, łazienka w pokoju i czajnik elektryczny. Reszta nam do szczęścia niepotrzebna.


       2.   Jedzenie


Jeśli znaleźliśmy już tanie noclegi, ale bez wyżywienia - bo chcemy sobie jeść w różnych miejscach i lokalne przysmaki, to oferta gastronomiczna w nadmorskich miejscowościach jest olbrzymia. Tutaj prym oczywiście wiodą smażalnie, bo przecież między innymi po to jedziemy nad morze, żeby podjeść świeżych rybek, ale nie oszukujmy się, ryby są drogie, choć nie wszystkie. Nie musimy przecież jeść codziennie halibuta czy turbota, ale wystarczy bardzo zdrowa, bo tłusta makrela z przyportowych smażalni za 9zł. Często w porcie możemy sobie wybrać świeżą rybkę, którą chcemy skonsumować, ona wtedy trafia do specjalnego pieca i po tej obróbce termicznej możemy sobie ją zjeść z chlebkiem (tak np. było w Unieściu koło Mielna) Pamiętajmy jednak, aby były to ryby świeże, a nie sprowadzone tanie ryby z Chin, dlatego pytajmy, które ryby są świeże i te zamawiajmy.
A jeśli nie mamy ochoty na ryby, to najlepiej zjeść w lokalu gastronomicznym z domowym jedzeniem, wtedy taki obiad wychodzi nas dużo taniej. Zazwyczaj w takich miejscach jedzenie jest świeże, bo nie ma jakiegoś stałego menu, tylko świeżo przygotowane jedzenie na dany dzień, więc śmiało możemy udać się tam z dzieckiem.
      
             


     

  3.   Pogoda


Na pogodę faktycznie wpływu nie mamy, tutaj możemy liczyć na uśmiech losu, ale czy znowu pogoda tak bardzo będzie nam przeszkadzać? Jedynie nieustanne burze i oberwania chmury mogą nas zatrzymać na stałe w pokoju, chociaż przecież możemy ten czas też wykorzystać inaczej. Pamiętajmy jednak o zabraniu odpowiedniego ubioru, nad morzem przydadzą się wiatroszczelne i wodoodporne kurtki dla całej rodziny. Jeśli jedziemy nad morze z dziećmi, to nie planujemy całe dnie smażyć się przecież na plaży. Nasze wybrzeże oferuje również inne atrakcje.

My w zeszłym roku planowaliśmy w niepogodę jeździć na wycieczki po okolicznych atrakcjach, niestety przez 14 dni nie mieliśmy ani jednego dnia niepogody ;) Czasem było za gorąco, żeby chociażby pojeździć na rowerze.


       4.   Atrakcje


Jednak jeśli dopadnie nas brak słońca i nagle temperatura spadnie do 15 stopni, to możemy się wybrać na wycieczkę rowerową (z siodełkiem lub przyczepką dla dziecka). W nadmorskich miejscowościach zazwyczaj sporo jest wyznaczonych tras rowerowych i są one dobrze przygotowane, a poza tym możemy przejechać się częściowo międzynarodowym szlakiem R10, który przebiega dookoła Morza Bałtyckiego, długość tego szlaku w Polsce to 588 km i ciągnie się od Gronowa do Świnoujścia. Podczas wycieczki dotlenimy się, w powietrzu podczas niepogody jest większe stężenie jodu  i poczujemy zapach sosnowych lasów. Na rowerze również możemy dotrzeć do okolicznych atrakcji, wszystko zależy od tego, gdzie będziemy spędzać nasz wypoczynek, ale wszędzie można znaleźć coś ciekawego.
Latarnie morskie, ogrody botaniczne, kolejki wąskotorowe, muzea, wystawy, pobliskie miasta i miasteczka - deszcz ani brak słońca nam w tym nie przeszkodzi.

Stacjonarnie natomiast, możemy iść na pobliski basen, do kina, muzeum motyli, pograć w tenisa lub pouprawiać inne sporty. Nadmorskie kurorty przygotowują się przecież na ewentualną niepogodę i prześcigają w pomysłach w organizowaniu swoim gościom czasu wolnego.

Jeśli jedziemy z dzieckiem, dobrze jest znaleźć taki ośrodek, który ma dostępną salę zabaw, organizowane są jakieś zabawy z animatorami, dostępne gry w piłkarzyki, minibilardy itp.
Atrakcji nad morzem jest naprawdę dużo, jeśli nie przyświeca nam cel leżenia plackiem na plaży, wystarczy tylko poszukać.

      5.       Na zdrowie


Kolejny ważny argument, który przemawia za wyborem Morza Bałtyckiego jest jod w powietrzu. Nasze dzieci często chorują, takie niestety tez ich przywileje, organizm dopiero uczy się bronić przed infekcjami i nie za bardzo mu to wychodzi. W związku z tym, żeby wzmocnić układ odpornościowy dziecka, często lekarze zalecają wyjazd nad Morze Bałtyckie.
Po pierwsze zmieniamy klimat na morski, po drugie dajemy mu dawkę dobroczynnego jodu, którego w pozostałej części Polski mamy niedobory, po trzecie oddychamy czystym powietrzem. Pamiętajmy, że optymalna dawka jodu znajduje się ok. 150m od linii brzegowej morza, im dalej w głąb lądu tym mniej tego cennego pierwiastka, dlatego tak ważne są nadmorskie spacery w ramach dbania o nasze zdrowie, a jeśli dorzucimy do tego spory wiatr, gdy fale na morzu są wzburzone, to stężenie jodu jeszcze bardziej wzrasta i mamy naturalny morski aerozol. To właśnie wtedy powinniśmy być jak najbardziej aktywni na plaży, ubrać ciepło siebie i dzieciaki i wyruszyć w długi dotleniający, zdrowotny spacer.
postacie z piasku
Wtedy też morze wyrzuca na brzeg drogocenne skarby: kamyczki, muszelki i to właśnie w takie dni najłatwiej zbudować jest budowle z piasku, bo ludzi na plaży jest mało, a piasek w większości mokry  -znakomity ;)
Bałtycki klimat jest idealny dla osób o obniżonej odporności, z alergiami skórnymi i wziewnymi oraz dla osób, które często mają problemy z górnymi drogami oddechowymi. Jednak powinniśmy tam spędzić min. 2 tygodnie, aby nasze morskie lekarstwo zadziałało. Nad ciepłymi morzami jodu jest niewiele, wyjątkiem jedynie jest Morze Martwe.

U mnie jak do tej pory zawsze wygrywa Bałtyk i mimo tego, że ostatnio spędziliśmy nad morzem 2 tygodnie, to nie zdążyliśmy zrealizować planu wycieczkowego, który założyliśmy sobie przed wyjazdem. Morze Bałtyckie ma swój jedyny, niepowtarzalny klimat.

Zatem miłego planowania wakacji.


Booking.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz